Po śmierci mamy, zając wziął na siebie opiekę nad małymi szczeniętami.

INTERESSANTE GESCHICHTEN

Niedaleko swojego domu Wiktoria Slepczowa zauważyła dużą norę. Podchodząc bliżej, zobaczyła dużego zająca, który wyskoczył jej na spotkanie. Wiktoria słyszała, że z pobliskiej farmy zniknął zając i pomyślała, że to właśnie on zamieszkał w pobliżu jej domu. Wiktoria przyniosła zającowi jedzenie i zaczęła regularnie go karmić. Zając okazał się wcale nie być płochliwy i zaprzyjaźnił się z kobietą. W norze żyło mu dobrze, było widać, że życie na wolności mu odpowiada. Kiedy na dworze zrobiło się zimno, Wiktoria, jak zwykle, poszła do nory, by nakarmić zająca.

Przy norze zobaczyła psa i przestraszyła się, że ten zaatakował jej podopiecznego. Obok psa Wiktoria zobaczyła samego zająca, a jej zdziwienie było ogromne, kiedy zwierzęta wspólnie schowały się w norze.

Wiktoria postanowiła zajrzeć do nory i oprócz zająca zobaczyła tam także małe szczenięta. Teraz miała więcej podopiecznych, ponieważ karmiła zarówno zająca, jak i psa z szczeniętami, które mieszkały w tej samej norze. Pewnego dnia pies nie wrócił do domu. Później Wiktoria dowiedziała się, że zwierzę zostało zabite.

Opiekę nad maluchami przejął Uszatek, jak Wiktoria nazywała zająca. Zając okazał się świetną mamą, pilnował, by szczenięta nie wychodziły z nory, odpędzał koty od domku, a nawet lizał maluchy. W mrozy zając ogrzewał szczenięta swoim ciałem i tak, wszyscy razem, udało im się przetrwać zimowe mrozy.

Visited 27 times, 1 visit(s) today
Оцените статью
Добавить комментарий