Po drugiej stronie drzwi stał Aleksander

INTERESSANTE GESCHICHTEN

Po drugiej stronie drzwi stał Aleksander.

Anna przez chwilę nie mogła wydobyć z siebie słowa. Nie widziała go od miesięcy. Wyglądał inaczej — bardziej zmęczony, jakby coś w nim przygasło. Elegancki płaszcz miał niedbale zapięty, a w ręku trzymał małą torbę sportową.

— Anna… — powiedział cicho. — Otworzysz?

Nie odpowiedziała od razu.

— Po co przyszedłeś?

Aleksander westchnął.

— Musimy porozmawiać.

Anna przez chwilę wahała się, ale w końcu zdjęła łańcuch i uchyliła drzwi szerzej. Aleksander wszedł do środka, rozejrzał się po mieszkaniu i przez moment zatrzymał wzrok na kuchni.

— Nic tu się nie zmieniło — mruknął.

Anna skrzyżowała ręce na piersi.

— Zmieniło się wszystko.

Przez chwilę stali w milczeniu.

— Sprzedałem swój udział — powiedział w końcu Aleksander.

— Wiem.

— Nowy właściciel może wkrótce się tu pojawić.

— Już się pojawił.

Aleksander zmarszczył brwi.

— Jak to?

Anna skinęła głową w stronę pokoju.

W tym momencie drzwi się otworzyły i do przedpokoju wszedł Michał. Miał na sobie prosty sweter i wyglądał spokojnie, choć w jego spojrzeniu pojawiła się czujność.

— Dobry wieczór — powiedział krótko.

Aleksander spojrzał na niego zaskoczony.

— A pan to…?

— Współwłaściciel mieszkania — odpowiedział spokojnie Michał.

Na twarzy Aleksandra pojawiło się coś między irytacją a zakłopotaniem.

— Rozumiem — powiedział powoli. — Czyli już się poznaliście.

— Tak — odpowiedziała Anna.

Aleksander przez chwilę milczał, jakby szukał słów.

— Właściwie… nie przyszedłem się kłócić — powiedział w końcu. — Sprawy trochę się skomplikowały.

Anna uniosła brwi.

— Naprawdę?

— Ta dziewczyna… z którą byłem… — urwał. — To nie wyszło.

Michał oparł się o ścianę i słuchał w milczeniu.

— I co z tego? — zapytała Anna spokojnie.

Aleksander przesunął dłonią po włosach.

— Myślałem, że może… moglibyśmy spróbować jeszcze raz.

W przedpokoju zapadła cisza.

Anna poczuła coś dziwnego — nie gniew, nie ból. Raczej pustkę.

Patrzyła na mężczyznę, z którym spędziła dziesięć lat życia, i nagle uświadomiła sobie, że nie czuje już niczego.

— Nie — powiedziała spokojnie.

Aleksander spojrzał na nią, jakby nie dosłyszał.

— Co?

— Nie chcę wracać do tego, co było.

— Anna, ja tylko…

— Nie — powtórzyła łagodniej. — To już zamknięty rozdział.

Aleksander spuścił wzrok. Przez chwilę wyglądał na naprawdę zagubionego.

— Rozumiem — powiedział cicho.

Odwrócił się w stronę drzwi.

Zatrzymał się jeszcze na moment.

— Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwa.

Anna skinęła głową.

— Będę.

Aleksander wyszedł, a drzwi zamknęły się za nim cicho.

Przez chwilę w mieszkaniu panowała cisza.

Michał spojrzał na Annę.

— Wszystko w porządku?

Anna wzięła głęboki oddech.

— Tak.

Po chwili oboje przeszli do kuchni. Michał wstawił czajnik, a Anna usiadła przy stole.

— Dziwne uczucie — powiedziała po chwili. — Myślałam, że kiedyś będę chciała powiedzieć mu tysiąc rzeczy. A teraz… nic.

Michał nalał herbaty do dwóch kubków.

— Czasem milczenie jest najlepszą odpowiedzią.

Anna uśmiechnęła się lekko.

— Wiesz… kiedy pierwszy raz zapukałeś do drzwi, byłam przerażona.

— Domyślam się — odparł Michał.

— Myślałam, że moje życie właśnie się skończyło.

Michał usiadł naprzeciwko niej.

— A teraz?

Anna spojrzała przez okno. Na zewnątrz padał lekki deszcz, a latarnie odbijały się w mokrym asfalcie.

— Teraz mam wrażenie, że dopiero się zaczyna.

Michał przez chwilę milczał.

— W takim razie dobrze trafiłem z tą połową mieszkania — powiedział w końcu z lekkim uśmiechem.

Anna zaśmiała się cicho.

— Chyba tak.

W kuchni było ciepło i spokojnie. Stara lodówka znów cicho brzęczała, a na parapecie stał zielony fikus, który Anna podlewała co środę.

Po raz pierwszy od bardzo dawna mieszkanie nie wydawało się puste.

I po raz pierwszy od dawna Anna czuła, że naprawdę jest u siebie.

Visited 102 times, 1 visit(s) today
Оцените статью
Добавить комментарий