Orangutany to też ludzie. Udowodnił to rudy gigant, który zauważył człowieka stojącego w wodzie. Małpa spokojnie podeszła do mężczyzny i wyciągnęła do niego rękę w geście pomocy. Świadkiem tego wzruszającego momentu był indonezyjski fotograf Anil Prabhakar. Akcja miała miejsce na terenie fundacji zajmującej się ochroną populacji orangutanów na wyspie Borneo.

Mężczyzna stał w wodzie, ponieważ otrzymał informację, że w krzakach nad rzeką znajduje się wąż, którego musiał usunąć, aby nie zagrażał orangutanom. Zwierzę jednak pomyślało, że człowiek potrzebuje pomocy. „Orangutan podszedł do brzegu, zobaczył, co robi mężczyzna, a potem zbliżył się i wyciągnął do niego rękę” – opowiedział Prabhakar w rozmowie z prasą.
Jednak pracownik fundacji odmówił przyjęcia pomocy od małpy. Fotograf zapytał go, dlaczego tak postąpił. Odpowiedział, że: „to dzikie zwierzę, a my go nie znamy.” Oczywiście, orangutan to mieszkaniec dżungli, ale warto zaznaczyć, że to „dzikie zwierzę” okazało się dużo bardziej uprzedzające niż wielu ludzi.







